Zawody w Jaworznie – Marzanna 2018 (relacja)

24.03.2018, sobota – byliśmy od początku do końca, rewelacyjne zawody Marzanna 2018. Oczywiście, sprawdzaliśmy czy uda nam się przeprowadzić relację na żywo (jutub). Niestety, jakość neta zdecydowała za nas, ale może to i lepiej. Można było się skupić na innych sprawach a nie martwienie się o zasięg czy też jakość nagrania – o tym, aby relacjonować nie wspomnę. Ogólnie – było wspaniale, jedna z większych imprez w naszym pięknym kraju – 60 zawodników (w tym także z zagranicy), wiele konkurencji, rewelacyjny obiekt i oczywiście organizacja całej imprezy na najwyższym poziomie!

Wszyscy zawodnicy przyjeżdżają na zawody chcąc oczywiście zająć pierwsze miejsce. To chyba oczywiste dla wszystkich – choć, jest też jeden ważniejszy powód, chęć spotkania się, sprawdzenia się, wzięcia udziału. Tak, to jest chyba nawet ważniejsze o całej reszty powodów. Obserwując zawody oraz to, co się dzieje ‚obok’ możemy z czystym sumieniem stwierdzić że spotkanie było najważniejsze. Praktycznie w każdym miejscy na obiekcie, spotykały się grupki osób, raz większe, raz mniejsze – dyskutujące, rozmawiające i wymieniające się informacjami. Tutaj nie ma tak, że nie można dołączyć – wystarczy podejść, zapytać. Przecież nie strzela się cały czas od rana do wieczora – choć i taka możliwość była. Czas pomiędzy konkurencjami spędza się wspólnie (następnym razem przydałoby się jakieś ognisko 😉 ). Rozmowy przeważnie dotyczą strzelectwa, konkurencji, wyników, itd. itp. Dla jednych monotematyczne, dla innych niesamowita wiedza w pigułce!

Zresztą, samo zobaczcie, niby nic a wozić wiele nie trzeba:

 

każdy miał swoje sprawdzone rozwiązania, dlatego warto chodzić po stanowiskach, rozmawiać ze strzelcami – wiedza jest wszędzie, wdrażana latami doświadczeń. Niektóre rozwiązania zaskakują swoją prostotą i tym, że się doskonale sprawdzają.

Spotkaliśmy się już z samego rana na strzelnicy LOK w Jaworznie (ul. Szczakowska 85A). Trafić tam można bez problemow i choć obawialiśmy się jak będzie z parkowaniem – udało się odszukać wolne miejsce. Przywitanie się z organizatorami, zawodnikami i można zacząć dyskusje.

Wszystko to co zwykle słyszymy od kogoś, na takich spotkaniach można usłyszeć osobiście. Zawsze zachęcamy wszystkich ‚strzelców klawiaturowych’ do uczestnictwa w dowolnych zawodach, poznaniu zawodników i najważniejsze – sprawdzeniu samego siebie. To że ktoś w zaciszu strzelnicy potrafi osiągać wyśmienite wyniki przekraczające 98 punktów, powinien zobaczyć, czy tak samo się strzela kiedy pojawiają się emocje (zawsze pozytywne!).

kilka ujęć, jakie zrobiliśmy podczas zawodów …

skupienie zawodników na jednym – osiągnąć jak najlepszy wynik

Tutaj nie ma konkurentów, wszystko zależy co Ciebie – nikt nie przeszkadza, każdy ma takie same szanse. Tutaj można się długo rozpisywać, jak przebiegają zawody, kto, co, jak i dlaczego – wyniki widać, są opublikowane. Ważne jest samo spotkanie i oczekiwanie na wyniki innych – bo do końca nie wiadomo, które miejsce się zajmuje.

My oczywiście biegamy, filmujemy, robimy zdjęcia – oraz zaczepiamy zawodników. Miejsce wywiadów przygotowane

Film zostanie dołączony później – jak tylko zostanie poskładany w jedną całość.

Całość zawodów skończyła się dopiero przed 16, więc dopiero wtedy można było przystąpić do części dodatkowej.

kiedy sędziowie podliczali wyniki zdjęcia pamiątkowe

a następnie

Marzanna zgodnie ze zwyczajem …

Zostało na sam koniec oficjalne wręczenie medali

dyplomów

Czas na gratulacje, obietnice i chęć podejmowania wysiłków, aby stawać się coraz lepszymi strzelcami czarnoprochowymi.

Często osoba, która pierwszy raz przyjeżdża z rewolwerem – w kolejnych zawodach uczestniczy już dodatkowo z pistoletem, aby zastanowić się nad udziałem z karabinem. Tak samo jak z kapiszonami – przechodzimy na inny poziom – skałki. Tutaj wraz z doświadczeniem i umiejętnościami, strzelamy coraz ‚starszą’ i ‚prymitywniejszą’ bronią czarnoprochową. Jednych to całkowicie wciąga i chcą posiadać coraz więcej różnych rodzajów broni, innych całkowicie ‚odrzuca’ skałka czy pistolet. Tutaj nie ma jednej prostej zasady, tak samo jak każdy z nas jest inny, tak samo różnorodność broni czarnoprochowej, pozwala na indywidualne podejście do tematyki – czy to kolekcjonerstwa, czy zawodów.

Dopiero z czasem okazuje się, że broń czarnoprochowa to nie tylko rewolwery. Nagle po zakupie Remik’a czy Colt’a zauważamy że istnieje też coś innego niż Pietta czy Uberti. Zaczyna się fascynacja, zgłębianie tematyki, poszukiwanie źródeł, zdjęć itd. itp. Leci to już lawinowo – zachęcam do dyskusji, uczestnictwa we wszystkich zawodach w swoich okolicach. Czasami warto (tak jak ekipa, która zebrała dużą ilość nagród), zebrać się wspólnie i jechać nawet te 300-400 km w jedną stronę. To cały dzień, ale warto …

Mała galeria zdjęć. Na zdjęciach tylko i wyłącznie Remington 1858 z epoki w stanie magazynowym. Jak widać wzorcowa korona lufy oraz ostra matchowa muszka. Bęben pochodzi z używanej sztuki, która strzela co zawody a mimo to kominki w idealnym stanie.