Czyszczenie rewolwerów – tajna broń – TRYTYTKA

Chciałem teraz pokazać kilka ciekawych zastosowań trytytki podczas czyszczenia broni. Jest to takie małe plastikowe coś, co znacznie ułatwia wszystkie zabawy z głównymi sprężynami w rewolwerach. Kosztuje to grosze a ułatwia zdejmowanie i zakładanie sprężyn, chroniąc jednocześnie pozostałe elementy przed uszkodzeniem. Z uwagi na niechęć do używania rozwiązań siłowych przy czyszczeniu broni, stosuję z powodzeniem opaski zaciskowe przy rewolwerach Roger&Spencer i Remington (New Army i Pocket) – w przypadku Colt’a nie są potrzebne.

Kiedy zabieramy się do czyszczenie, rozkręcenie całości zajmuje zawsze chwilkę i zostajemy z problematycznym wyjęciem brudnej sprężyny

można oczywiście użyć czegoś twardego (kiedyś stosowałem drewienko) i wybić sprężynę, ale zawsze zachodzi obawa o uszkodzenie i zarysowanie ramy

natomiast zastosowanie takiego małego elementu …

powoduje, że wykręcenie śruby kurka nie stanowi najmniejszego problemu. Teraz pozostaje już tylko odkręcić śrubę, przeciąć trytytkę i wyjąć sprężynę. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale podłożenie szmatki nad sprężyną niweluje możliwość zarysowania.

Teraz pozostało wyczyścić cały sprzęt i zająć się składaniem

Zakładamy kurek z popychaczem i samo założenie sprężynie nie jest problemem, ale teraz zaciągamy trytytkę

uzyskując możliwość wkręcenia śruby bez uszkadzania gwintu. Ja mam świadomość że część osób robi to w rękach, ale jak już wcześniej dawałem znać – nie lubię rozwiązań siłowych.

Przecinamy opaskę zaciskową i przystępujemy do składania pozostałych elementów.

Bardzo podobnie postępujemy przy rozkładaniu Rogers&Spencer’a – gdzie już nie raz widziałem uszkodzenia ramy, poprzez stosowanie najdziwniejszych rozwiązań.

W tym przypadku, nie rozcinamy trytytki aż do momentu ponownego złożenia rewolweru w jedną całość. Czyszczenie odbywa się z założoną sprężyną – można oczywiście ją zdjąć i ponownie zaciskać, ale tak wydaje mi się jest łatwiej i szybciej.

Przy składaniu, śruby mocujące na pewno nie ulegną uszkodzeniu, oszczędzając nam w przyszłości kolejnych wydatków.

Każda oczywiście osoba ma swoje sposoby i ‚fjuczery’, ale starałem się pokazać to, co sam z powodzeniem stosuję przy czyszczeniu broni.