Swój własny klucz do kominków

Tyle się naczytałem, naoglądałem i stwierdziłem, że chciałbym zrobić swój, własny i wspaniały klucz do kominków. Tak oto powstawał dziś pierwszy klucz. Najpierw czekała mnie wyprawa do sklepu po niezbędne materiały – 3,7 zł za klucz nasadkowy 4,5 lub 5 mm, bo (4 mm to za mały, aby kominek wszedł do środka). Co prawda patrząc na materiał z jakiego jest to wszystko wykonane, to nie sądzę aby on długo wytrzymał jeśli na swojej drodze napotka jakiś ‚ciężki’ kominek. Dlatego troszkę się obawiam materiału i szukam już czegoś znacznie trwalszego, aby dało się stworzyć ‚idealnie’ dopasowany ratunkowy klucz.

Zamysłem był klucz, który będzie mógł ratować innych, kiedy wszystkie inne klucze zawiodą. Już ostatnio na grupie były informacje o wyginających lub pękających kluczach:

dlatego stwierdziłem, że zrobię klucz idealny. Oczywiście wyszło jak wyszło, to dopiero jedne z pierwszych jakie tworzę. Może się uda. Na razie i tak będę używał sklepowego.

Jak nie będziecie smarować kominków przed przykręceniem i po każdym 
strzelaniu ich czyścić to istnieje duże prawdopodobieństwo że Wam też
się zapieką i nie będzie się dało ich odkręcić.

Pierwsza czynność, to wyprawa do sklepu i sprawdzenie posiadanego sprzętu:

Imadło kupiłem wcześniej, piła do metalu jest … kluczy nasadkowy jest

Teraz przystępujemy do pracy

pierwsze cięcie i oczywiście wszystko na oko (‚po to mamy oczy, aby robić na oko’ – to z bajki). A tak naprawdę, to każde powiększenie sprawdzane kominkiem – ‚czy już pasuje’. Miał być dobrze dopasowany

praktycznie gotowe, jedynie wygląda to koszmarnie. Miało być takie proste.

Gotowe! Idealnie pasuje … kominki da się już wkręcać i wykręcać.

Choć wygląda ohydnie, sprawuje się całkiem nieźle. Jak na mój pierwszy wykonany własnoręcznie, sprawdzimy przy najbliższym czyszczeniu.

Będę sprawdzał oczywiście w najbliższym czasie kolejne materiały i narzędzia. Nie zastąpią one na razie sklepowych, ale stanowią uzupełnienie i mogą być rozdane osobą potrzebującym. Jak się nie ma niczego, to jest bardzo trudno cokolwiek rozebrać i wyczyścić, a tak będzie przynajmniej ‚coś’. Koszt niewielki, sprawność dopiero wyjdzie w testach i więcej będzie można się wypowiedzieć dopiero za jakiś czas.