Jakie są koszty eksploatacji broni czarnoprochowej?

Z uwagi, że dosyć często spotykam się z takim pytaniem, postaram się odpowiedzieć w miarę dokładnie. Najpierw zajmijmy się kosztami, jakie musimy ponieść:

Proch – 100 zł/1kg (cena w sklepie Czeskim to 100 zł, w Polsce koszt około 140-200 zł)
Kule – 25 zł/100 sztuk (zależy od ilości i jakości kul, można zapłacić nawet dużo więcej, jeśli mamy zamiar strzelać pociskami)
Kapiszony – 56 zł/250 sztuk (przy promocjach, cena przeważnie w sklepach to 30 zł/100 sztuk)
Smar – 10 zł/100 gram (są oczywiście smary, które zachwalają sprzedawcy, najlepsze z możliwych, kosztujące ponad 50 zł/100 g)
Kaszka – 2zł/0,5kg (jako zasypka sprawdza się wyśmienicie, można kupić coś gotowego – filc, kartoniki – ale wyjdzie na pewno więcej)

Oddanie 100 strzałów:
10 zł (1g prochu) + 20 zł (kapiszony) + 25 zł (kule) + 10zł (smar) + reszta nieistotna = 65 zł (czyli 65 groszy za jeden strzał).

Broń czyścimy jak najszybciej po powrocie z strzelnicy. Nie należy broni zostawiać brudnej i zajmować się nią dopiero za ‚jakiś czas’. Jeśli chcemy aby na długo i dobrze służyła, zadbajmy o nią jak najlepiej – odpłaci się nam tym samym. Nawet INOX będzie miał problem z nagarem, nie wszystkie kominki są nierdzewne a zaschnięty nagar, proch, smar jest trudny do wyczyszczenia i znacznie utrudnia rozkręcenie broni. Zalecane jest po strzelaniu, zabezpieczenie wstępne broni poprzez użycie olejku w spray’u lub innymi dedykowanymi piankami. Nawyki przyjdą wraz z czasem i ilością wizyt na strzelnicy, dlatego nie warto przejmować się na zapas.

Należy doliczyć koszty czyszczenia (ciepła woda, płyny, wyciory itd). Bez tego nie ma możliwości rozpoczęcia strzelania. Natomiast nie przesadzajmy z akcesoriami – bez problemów wyczyścimy całą broń, jeśli kupimy:
wycior – 6 zł, najtańszy z możliwych, ostatnio dał radę taki do broni 9mm. Nie mówię że to było idealne, ale jeśli nie ma ognisk rdzy (wtedy raczej niezbędny jest wycior mosiężny). Na sucho można sobie poradzić z kawałkiem miedzianego drutu i szmatką. Komplet do broni .36 czy też .44 kosztuje około 25 zł, jeśli posiadamy kilka różnych kalibrów, należy zakupić do każdego osobny, dedykowany zestaw.
płyn do naczyń (NIE CYTRYNOWY, ściąga oksydę, trwają testy i zbieram opinie) – 5 zł, przeważnie każdy ma w domu, nie używa się tego aż takich ilości.
olej do broni – 60 zł, czymś trzeba zakonserwować lufę i bębenek, rodzaje są różne, opinie tak samo. Najlepiej spróbować samemu (są osoby nie tolerujące zapachu Ballistol’u), najlepiej proponuję rozpocząć od Napier Gun Oil (30 zł – 125ml) oraz Smar Napier Gun Cleaner (30 zł – 100ml) lub wspomniany wcześniej Ballistol (30 zł – 100ml).
smar – do kominków stosuję smar miedziany, ale każdy o  wysokiej odporności termicznej będzie odpowiedni (1100-1500’C). Smar do części ruchomych, śrub i innych elementów nie narażonych na wysoką temperaturę to litowy. Można bez takich elementów funkcjonować i strzelać bez problemów, do życia broni nie są niezbędne.

Koszty oczywiście na chwilę obecną. Czasami uda się zejść z ceną, jeśli kupuje się dużo – zbiera się kilka osób i zakup 1000 czy 2000 kul (sam przeważnie zamawiam po 500, bo schodzi to szybciej niż się spodziewamy) a taki zakup hurtowy, daje możliwość negocjacji ceny, przesyłki itd.

Właśnie, koszty przesyłki – 2000 kul, każda powiedzmy 10 gram, daje nam 20.000 gram czyli prawie 20 kg przesyłki. Dotyczy to także wszystkich innych akcesoriów, które kupujemy przez Internet. Musimy to brać pod uwagę.

Próby zejścia z ceną na chwilę obecną nie opłacają się dla strzelania rekreacyjnego. Próbowaliśmy zejść, ale skończyło się na stracie czasu … na testy i próby. Poniżej mała rozpiska ograniczenia kosztów:

Proch – nawet nie próbujemy, można odkupić od kogoś taniej. Można kupić znacznie drożej – ostatnio miałem ofertę zakupu podobno oryginalnego ‚szwajcara’ za 300 zł/1 kg.
Kule – jakoś nie mam ochoty bawić się ołowiem, więc z tej formy oszczędności na razie rezygnujemy (w przypadku braku dostępu do kul, należy posiadać możliwość ich odlewania – koszty dodatkowe dla zapobiegliwych: zakup czystego ołowiu, piecyka i kulolejki vel kokila). Natomiast można próbować kupować na aukcjach różne, garażowe produkcje. Ceny spadają wtedy nawet do 20 zł/100 sztuk. Jeśli zależy nam na celności i powtarzalności strzałów – musimy już mieć dobre kule, nie ma innego wyjścia – cena około 30-40 zł/100 sztuk.

Edit: Zakupiliśmy jednak zestaw do odlewania kul. Nie mieliśmy innego wyjścia, ilość jaką wystrzeliwujemy miesięcznie, zaczynała przekraczać 300-400 kul na osobę. Wspólne zakupy ołowiu i odlewanie jest teraz częścią naszej małej czarnoprochowej społeczności. Wychodzi około 10 zł za 100 kul, taniej będzie tylko jeśli ołów będziemy sami zbierać na strzelnicach. Można oczywiście odlewać ołów także w troszkę inny sposób. Dla początkujących, nie polecam.

Kapiszony – pojawiły się na aukcjach, urządzenia do produkcji własnych kapiszonów. Jest troszkę poradników na YT. Nie polecamy – powód jest prosty, dostępne kapiszony odpustowe są zbyt delikatne. Mocniejsze naciśnięcie (np. podczas zakładania) może spowodować jego odpalenie – a tym samym zapłon prochu … i wystrzelenie kuli. Postaramy się to także pokazać – oczywiście bez kuli, proces nakładania takiego kapiszona.
Smar do komór – próba zastąpienia smaru naturalnego, smarem technicznym – nie powiodła się (jest to sprawa dyskusyjna i będziemy publikować nasze testy oraz opinie, jesteśmy w kontakcie z chemikami, aby jednoznacznie określić spalanie innych rodzajów smarów – przeważnie LITOWYCH 1 oraz 2). Można zejść z kosztami i produkować własny smar – jesteśmy w trakcie zamawiania składników. Cena będzie na pewno dużo bardziej atrakcyjna – około 5 zł/100ml.

Czy kwota 65 groszy to dużo? Ciężko powiedzieć. Jedna wizyta na strzelnicy to przeważnie 50-100 strzałów. Do tego dochodzi koszt strzelnicy (około 20 zł) – no i nagle robi się z tego wszystkiego ponad 100 zł za wyjazd + paliwo + czyszczenie. Ale czego się nie robi dla hobby.

Komentarze, uwagi – zapraszamy na forum lub naszą grupę Facebook – Strzelectwo Czarnoprochowe. Proszę tego nie traktować jako wyrocznię – opinie są różne, każdy ma swoją, ceny mogą być różne. Ten temat ma pokazać, że strzelanie czarnoprochowe nie jest drogie, ale należy brać pod uwagę całe koszty, jakie musimy ponieść po zakupie samej broni. Nie jest to całkowite wyczerpanie tematu, sądzę że wraz z opiniami, komentarzami będę modyfikował artykuł.