Spotkanie w Siemianowicach Śląskich 04.02.2017

Nie wiem jak u Was, ale tutaj spędzanie wolnego czasu to naprawdę fajna atrakcja. Kolejna sobota i kolejne spotkanie miłośników strzelectwa czarnoprochowego. Jak zawsze dopisała nam pogoda i towarzystwo. Praktycznie zajęte były obie osie 50 i 100 metrów przez samych ‚dymiących’. Tym razem, poza strzelaniem towarzyskim i wspólnym strzelaniem mieliśmy do dyspozycji kilka celów ‚chodzących’, które ładnie wyrabiają celność i nie wymagają ciągłego podchodzenia do nich po trafieniu. Naprawdę fajna zabawka do zabrania na strzelnicę – byle była składana i nie przeszkadzała w bagażniku samochodu. Wykonaliśmy kilka testów, nagraliśmy filmiki i mam nadzieję że nie wyszło to źle.

Tym razem skupiłem się na samym wsparciu z aparatem i rozmowach. Ponad 2 godziny na strzelnicy i nie oddałem ani jednego strzału. Ale to nic, naprawdę działo się jak zawsze dużo i było ciekawie.

Nowe nabytki, które nie widziały jeszcze prochu. Piękny 12″ Remington z całkiem niezłą celnością na 25 i 50 metrów. Ta 10’tka wyszło naprawdę fantastycznie … po zgraniu już wszystkich przyrządów.

Mam nadzieję że nie myślicie że na takich spotkaniach można zobaczyć tylko same rewolwery. Są też pistolety (choć w mniejszości) i karabiny różnego rodzaju. Odprzodowe, odtylcowe, kapiszonowe i skałkowe. Wszystko ma swoje wady, zalety i w przypadku skałek ‚duszę’. Różnice w karabinach widać gołym okiem

Choć wyglądają bardzo podobnie, są to całkiem inne modele

choć celność moim zdaniem i tak zależy od strzelca

Tak, Sharps – większość początkujących strzelców, tak właśnie wyobraża sobie broń czarnoprochową, ładowany od tyłu, osobno gilza z prochem i pociskiem, na koniec kapiszon i strzał.

Bardzo podobała mi się taka walizka na osprzęt. Stabilne oparcie na karabin

i nic więcej nie trzeba z sobą nosić. No dobra, sama walizka jest wielka i ciężka, ale to jedyna z jej wad – tak mi się wydaje.

Mieliśmy i patrzące cele … wypatrywały kolejnych kul, które w tym przypadku były za słabe aby go przewrócić. Kule nie dały rady nic zrobić (przy 1 gramie prochu) poza zdarciem lakieru, powodując rozpłaszczenie kul

Ołów oczywiście zabrany do przetopu.

Ale tak, to całkiem niezła zabawa. Ustawiamy cel i strzelamy do niego, mając zawsze dostępny kolejny po każdym celnym trafieniu.

Ale niestety do karabinów wymagana będzie już modyfikacja.

Kilka takich celów i sprawdzamy, który dalej ‚dojdzie’ – atrakcja spotkania murowana.

A naprawdę próbowaliśmy i staraliśmy się różnymi rewolwerami oraz karabinami sprawdzić jak to będzie wyglądało. Mamy bardzo dużo pomysłów, które będziemy systematycznie wprowadzali w czyn i zachęcali innych do podobnych spotkań i zabaw.

Wiem, że większość uważa że strzelanie do tarcz jest jedynym przeznaczeniem broni czarnoprochowej. Podczas ostatnich spotkań, okazuje się że strzelanie do innych dedykowanych celów jest równie pasjonujące.

a chętnych jest chyba więcej niż do strzelań tarczowych. Każda forma promocji strzelectwa czarnoprochowego jest godna uwagi i promowania. To jest bardzo atrakcyjna forma spędzania czasu wolnego, poznania nowych osób i wejścia w inny świat.

Na zakończenie filmik z tego spotkania.

W razie, gdybyście mieli ochotę o spotkaniu podyskutować, zawsze staramy się na forum dodawać odpowiednie temat (https://forum.blackpowder.pl/viewtopic.php?f=94&t=2367). Znacznie ułatwia to wymianę informacji, kontaktów i pozwala na organizację kolejnych, ciekawych spotkań.

Jak zaczynaliśmy się spotykać, ciężko było z kimkolwiek porozmawiać, teraz ciężko znaleźć wolne stanowisko o samym strzelaniu nie wspomnę. Większość i tak rozmawia, dyskutuje o broni, rozwiązaniach czy nowościach. To już nie tylko broń, to także super dodatki, których zaczyna być u nas coraz więcej. Kabury, pasy, prochownice, skrzynie, kapiszonowniki, smary, przybitki i wiele, wiele innych wręcz niezbędnych dodatków.

ale to wszystko będzie już objęte osobnym artykułem i działem na stronie, wszystko jest w trakcie przygotowywania i organizowania. Będziemy Was informować na bieżąco.