Testy przybitki – filc, kaszka, karton

Tym razem pojawiłem się na strzelnicy z zamiarem sprawdzenia różnic pomiędzy kaszką, kartonem, filcem … czy też całkowitym brakiem zasypki. Na szczęście nikogo na ‚zającu’ nie było i bez problemów mogłem wykorzystać cały tor do spokojnych testów. Oczywiście jak zawsze, należy to wyraźnie potwierdzić że testy zostały przeprowadzone z całkowitym pominięciem jakichkolwiek zasad powtarzalności strzałów – byłoby to zbyt nudne, tutaj chodziło o samą radość strzelania (musicie wybaczyć).

Na początek, nie mam pojęcia skąd miałem, podkładki kartonowe

aby się tym nie przejmować, dużo tego jednak było, upychałem ile się dało

gdzie po zakończeniu, całość bębna wyglądała następująco

oddałem 6 strzałów, które trafiły ładnie w tarczę z odległości 25 metrów

te niezalepione – oczywiście, wcześniejsze to jakieś testy. Na drugi ogień, a właściwie strzał, poszły podkładki filcowe

ale z uwagi na mniejszą ich ilość, ładowałem po 2-3 do bębna. Straszne to było przy 1 gramie prochu – nie mogłem dokładne ubić i kula nie doszła tak naprawdę do końca. Ale oddanie strzałów spowodowało następujące efekty

Powodem było raczej użycie zbyt małej ilości przybitki, pozostawiając zbyt dużo powietrza w komorze bębna. Jeśli bym użył większej ilości filcu, sądzę że nie byłoby zbytniej różnicy pomiędzy kaszką, kartonem a filcem – poza jednym małym – kosztem. Kaszka wychodzi najtaniej. Teraz czas na większe efekty wizualne i akustyczne, czyli ponad 2,5 grama prochu wsypanego do komory

wszystkie komory zasypane w podobny sposób i ubite, na tarczy efekt

jak widać, poszło wszystko dosyć wysoko. Na zakończenie jeszcze ładna fotka

oraz końcowy widok tarczy po strzelaniu z małego kalibru na odległość 25 metrów – Remington Pocket

dokładnie, to tylko 2-3 razy udało się trafić … na około 40 strzałów, więc uznajmy to za błąd statystyczny i totalnie bezsensowne oddawanie strzałów. Stawiam, że rzucając ręcznie kulkami kalibru .31 uzyskałbym podobny wynik.

Sumując, kaszka wychodzi najtaniej, zabawa z kartonami i filcami jest moim zdaniem średnio fajna. Chyba że ktoś kupuje gruby filc – wtedy wpakowanie jednego ‚wałka’, spokojnie zastąpi sypanie kaszki i kilku kartoników – ale cena wtedy, niebezpiecznie rośnie – 100 sztuk od 10 do 30 zł, natomiast 0,5 kg kaszki kosztuje w okolicy 2 zł – wystarcza na 200-300 strzałów … spokojnie. Kto co woli.