Długie i nudne wieczory – konserwacja broni

Obecnie w Katowicach trwa COP24 i obowiązuję pewne zakazy, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby przeprowadzić pełny przegląd całego posiadanego sprzętu strzelającego. Pamiętajcie – poprawna konserwacja broni zapewni jej długi i bezawaryjny żywot. Nie zawiedzie wtedy, kiedy będziecie z niej korzystać, dlatego warto się nią zainteresować w okresie kiedy nie jest tak intensywnie użytkowana. Przeważnie pełne czyszczenie i zabezpieczenie po wizycie na strzelnicy wystarczy na dłuższy czas, ale wydaje mi się, że zawsze jest dobry czas na rozkręcenie, sprawdzenie i ponowne złożenie broni.

Tym razem nie chodzi o czyszczenie broni z nagaru, resztek smaru i całej tej ‚brudnej’ pracy, tutaj się po prostu relaksujemy i ‚taplamy’ w olejkach, smarach. Nie ma potrzeby użycia wody czy też innych ‚niebezpiecznych’ dla stali środków, same przyjemne i czyste środowisko pracy. Jedynie piękny zapach i zużyte szmatki będą pozostałością po naszej pracy.

Jeżeli posiadacie w domu broń, której nie używaliście dłuższy czas – powiedzmy miesiąc już leży w samotności, wyjmijcie i sprawdźcie, czy na pewno wszystko z nią jest w porządku. Czy nie ma ognisk rdzy, czy nie ma pleśni lub innych zanieczyszczeń, których nie usunęliśmy poprzednim razem a teraz zaczynają narastać do rangi problemu. Zerknijcie także w lufę czy

przypadkiem tam nie dzieje się coś złego. Czasami wydaje nam się, że wszystko jest dobrze, ale co szkodzi sprawdzić czy zastosować Napier czy Ballistol?

Takie działania mają na celu zabezpieczenie broni oraz sprawienie nam dużej dawki satysfakcji. Skoro nie wyszliśmy na strzelnicę (czy to zimno, brak czasu, itd.) warto chociażby potrzymać broń w dłoni, sprawdzić działanie mechanizmów, czy nic się nie zacina, czy jednej i drugiej sprężynie nic nie dolega, czy kominki można spokojnie wykręcić oraz czy na pewno są one drożne. To tylko część miejsc, które warto sprawdzić.

Warto na takie konserwacje zaopatrzyć się w kilka przydatnych przedmiotów – jak choćby wycior i adapter do przecieraków filcowych. Jak dla mnie jest to po prostu wygodniejsza forma, niż używanie szmatek – choć nie ukrywajmy, szmatki wychodzą znacznie taniej.

Takie czyszczenie broni pozwala na odprężenie się, zrelaksowanie i zebranie myśli oraz dla osób początkujących, na dokładniejszym poznaniu broni i zasad jej działania. Jeżeli jesteś osobą, która dopiero kupiła swojego pierwszego, wymarzonego Remika, przyda Ci się na pewno ten poradnik. To jest własnie ten czas, na dokończenie zakupów, sprawdzenie czego jeszcze nam brakuje.

Osobiście zawsze sprawdzam, czy na pewno wszystkie fiolki, prochownice są pełne prochu i kaszki. Jest to czas na dokładnie odmierzanie, ważenie, weryfikowanie całego dostępnego wyposażenia i uzupełnianie tego, co właśnie się skończyło (np. zszywki do tarcz, olej itd.). Może to dobry czas na drobne naprawy, dopasowanie mechanizmów – jednym słowem, ‚dopieszczenie’ broni.

Tak jak mi przypomnieli na naszej Grupie FP, ważnym elementem dla części osób jest wykonywanie patronów (nie tylko do Sharpsa, ale także dla pozostałych typów broni CP). Prawie na każdym z naszych spotkań na strzelnicach jest osoba, która ma przygotowane już do strzelania patrony. Z jednej strony, łatwo, szybko i przyjemnie – ale faktycznie, trzeba na to wcześniej poświęcić pewien czas, który staramy się oszczędzić na strzelnicy (chyba że nam te papierki zatkają kominki i poświęcamy czas na ich czyszczenie 😉 😛 ).