Relacja z zawodów EXPERT SILHOUETES CUP 2018

Poniżej relacja z zawodów jakie odbyły się ostatniej soboty w Jaworznie. Jedyny niedosyt w tym wszystko to – że trwało to tylko jeden dzień a nie tydzień. Naprawdę. Zawody i spotkania mijają tak szybko że, tylko żal nadchodzącego ogłoszenia wyników. Wszystkie osoby, które nie mogły dotrzeć (lub nie miały ochoty) już teraz zapraszamy na następne zawody. To nie tylko konkurencje, rywalizacja – to także spotkania, emocje, rozmowy, wiedza.

To tutaj poznasz innych Strzelców Czarnoprochowych, bez względy czy strzelają z Pietty, Uberti, Inoxa czy zwykłej Oksydy. Masz Colta, Remingtona, R&S – jesteś uczestnikiem zawodów, bierzesz w nich udział. To nic że nie zajmujesz pierwszych miejsc i tak jesteś zwycięzcą, zdobywcą … kolejnych doświadczeń i wiedzy. Każde takie spotkanie jest inne, każde miejsce, czas i konkurencje mają swoje wady i zalety. Jedni wolą brać udział w Zawodach Ogólnopolskich, inni natomiast doceniają atmosferę i klimat malutkich spotkań lokalnych. Bez względu na to, gdzie się będziemy wybierać – podejmijmy decyzję o uczestnictwie. Jeśli umiejętności nie pozwalają na bezpieczne ładowanie broni to zapraszamy jako odwiedzających. Zawsze chętnie toczymy dyskusje z nowymi, potencjalnie przyszłymi Strzelcami Czarnoprochowymi.

Wracając do tematu zawodów – aktywny udział brało 15 uczestników. Tylko dzięki dobrej organizacji prowadzących zawody i rewelacyjnej postawie uczestników, udało się przeprowadzić je sprawnie i bezpiecznie. Nie będziemy ukrywać że prośba od organizatorów Zawodów o opiekę medialną sprawiła nam duża satysfakcję i spowodowała pytania wewnętrzne – czy damy sobie radę. Mam nadzieję że naszą współpracę właśnie Wy – uczestnicy i czytelnicy ocenicie sami. Tutaj jest też miejsce dla podziękowania sponsorowi nagród firmie Action Holsters, jakie mogliśmy jako BlackPowder.pl przekazać wg własnego uznania. Nie były to same smary czy inne drobne artykuły – ale wysokiej klasy kabury, ładownice oraz ładowaczki. Patrząc na rozdanie nagród było to bardzo ekscytujące zajęcie – wybór należał do osób, które zajmowały kolejne miejsca.

Puchary oraz drobne niespodzianki ufundowali Organizatorzy – mały Ballistol jest bardzo pomocny w przypadku broni czarnoprochowej, to właściwie niezbędnik – obok klucza do kominków oraz zestawu czyszczącego.

Spotkaliśmy się na miejscy już o 9:00 rano, gdzie odbyliśmy rozmowę o regulaminie zawodów, zasadach bezpieczeństwa. Wszystko zostało bardzo jasno i wyraźnie pokazane. Cele pięknie pomalowane w jaskrawy kolor – dzięki temu można było przynajmniej trafić. Stanowiska do ładowania oddzielone od reszty, umożliwiające załadowanie broni w spokoju (o ciszę było troszkę trudniej). Bezwzględny zakaz przebywania na stanowiskach bez okularów ochronnych było bardzo rygorystycznie przestrzegany – w końcu chodzi o nasze bezpieczeństwo. Tutaj panowała współpraca i pomoc – jeśli komuś czegoś brakowało, mógł spokojnie liczyć na pomoc kolegów. Dlatego właśnie takie lokalne zawody mają inną atmosferę, przeważnie większość osób zna się dosyć dobrze, ale nowi byli i tak witani bardzo serdecznie. Już w trakcie zawodów było wiadomo że grupa startujących stale będzie coraz większa.

Rewelacyjne ogrzewanie pomagało przetrwać dosyć zimny poranek, który przywitał nas na początku. Wraz z czasem było coraz cieplej – atmosfera i oczywiście słoneczko, które zagościło już później na stałe.

Zasady współzawodnictwa były bardzo proste i przejrzyste – masz 30 strzałów, po 10 na każdy z celów oddalonych na 25, 50 i 75 metrów. To tylko wydawało się bardzo proste, rzeczywistość była innego zdania. Trafienie w pierwszego kurczaka było już niełatwym wyzwaniem. Najbardziej chyba dostało się kolejnemu celowi – prosiakowi, choć był na 50 metrach. Indyk był w miarę bezpieczny – ale jak widać po wynikach, 75 metrów dla rewolweru jest całkiem skutecznym dystansem (to dla niedowiarków, twierdzących że tak daleko nie da się strzelać). Tutaj mała informacja dla wszystkich startujących – jeśli zawsze strzelasz z jednej ręki, to nie zmieniaj tego i nie próbuj z dwóch rąk. Jest całkiem inna skuteczność, co mogliśmy się przekonać na tych zawodach. To że można, nie znaczy że tak będzie lepiej. Część startujących używała pobojczyków, część prasek – tak, są jak najbardziej dozwolone. Brak tylko możliwości używania patronów oraz współczesnych przyrządów celowniczych (tzn. wszelkiej maści Targety). Miał być rewolwer – to niech jest, choć wykluczamy karabinki rewolwerowe.

Dominowały oczywiście Remingtony – choć na poniższym zdjęciu są dwa Colty, jeden najmniejszy i drugi największy – sami zgadnijcie, który jest który:

Tutaj oczywiście nie miejsce o dyskusjach dotyczących celności. Ważne że udało się trafiać z jednego i drugiego na 50 metrów.

Nie można zapominać o przygotowaniu obiektu, który mimo pełnej przebudowy i reorganizacji był bardzo dobrze przygotowany. Zawsze chętnie odwiedzamy miejsca tak przyjazne Strzelectwu Czarnoprochowemu – to sama przyjemność. Tym samym polecamy strzelnicę oraz przypominamy że strzelanie tam kosztuje 25 zł za POBYT. Nie za godzinę, minutę czy sekundę – tylko za cały pobyt. Nie ma potrzeby posiadania uprawnień – umawiasz się (czasami mogą być zawody lub inne imprezy, więc warto wcześniej się upewnić), przyjeżdżasz i strzelasz.

Dla początkujących i tych, którzy są niepewni swoich umiejętności – w każdą środę są prowadzone zajęcia wprowadzające dla czarnoprochowców. Więcej informacji i jak to wygląda zostanie opisane w osobnym artykule.

Niby to tylko 30 strzałów na osobę, ale przy 15 osobach to już 450 strzałów, które należy wykonać zgodnie z kolejnością. Niezła zagwozdka organizacyjna, kiedy zawodnicy znikają na kawie i dyskusjach. To co działo się na osi to jedno, to co najważniejsze – odbywało się poza osią. Tak jak pisałem wcześniej na forum czy grupie – nieważne że nie potrafisz celować w same czarne, nieważne że musisz na 12 być w pracy. Przyjedź, porozmawiaj, poznaj innych – nawet jeśli to właśnie jest jedno z Twoich pierwszych doświadczeń jako zawodnik. Tak można w łatwy i przyjemy sposób oswoić się z emocjami, drżeniem ręki, opanowaniem skupienia. Tutaj nikt nie naciska czy krzywo patrzy – ważna jest współpraca i dobra zabawa.

Całe spotkanie nie zostałoby zorganizowane, gdyby nie postać tych zawodów Darek Makowski. Jako Szeryf sekcji czarnoprochowej Klubu Strzeleckiego „Expert” LOK Jaworzno organizował, prowadził i pilnował przebiegu całych zawodów. Gdzieś tam wokoło krążyli zawodnicy, którzy cały czas mogli zadawać pytania, prosić o porady. Dzięki takim osobom strzela się znacznie przyjemniej.

Gdzieś tam w tym wszystkim byliśmy i my, przeważnie jako obserwatorzy i operatorzy kamer (film w trakcie montażu). Materiału mamy naprawdę dużo i cieszymy się że mogliśmy w tym wszystkim uczestniczyć. Poznajemy nowych ludzi, promujemy Strzelectwo Czarnoprochowe jak tylko potrafimy. Staramy się pokazać że jest to bardzo przyjemna forma spędzania wolnego czasu, a nawet przeistoczenia tego w rewelacyjne hobby. Znam osoby, które nie muszą strzelać, dla nich sama możliwość kolekcjonowania broni czarnoprochowej jest satysfakcjonująca i poznawania jej historii.

Najlepsi osiągali ponad 20 punktów na 30 możliwych – a zwycięzca 25 !!! Zresztą, to trzeba samemu zobaczyć, więc zachęcamy Was do uczestniczenia we wszystkich możliwych zawodach, spotkaniach. Poznawajcie się, starajcie się pomagać, wspierać i organizować. Wspólne wypady, zainteresowania i tematy jak nic, tworzą tą ‚otoczkę’ Strzelectwa Czarnoprochowego.

 

Nasi zwycięzcy:

oraz wszyscy uczestnicy w jednym miejscu, którzy dotrwali do końca zawodów oraz organizatorzy i sędziowie.

Wszystkie pytania i dyskusje prowadzimy na FORUM. Wszystkie uwagi mile widziane.

Poniżej kilka dodatkowych fotek ze spotkania.